Nowakowie z poddasza

z Grodu Kraka

Archive for the 'NowaFoto' Category

20 Październik
0Comments

Jesienny spacer i lody

DSC_4378No grzech siedzieć w domu przy takiej pogodzie. Pobieżaliśmy na Podgórze, odkrywając zupełnie nowe miejsce czyli Planty Floriana Nowackiego (niby znam Kraków a ich istnienie było dla mnie zupełnym zaskoczeniem). Pozbieraliśmy jesienne złoto i nabraliśmy ochoty na zupełnie nietypowe jesienne przyjemności czyli lody. I tu niemiłe zaskoczenie – na barkach przy Kładce i w knajpach za nią brak takiego podstawowego elementu menu. Nie było siły i przebiwszy się przez skład wszegoiowego na Placu Nowym, zaparkowaliśmy na ul. Józefa 17 w Kolanko No 6. Atmosfera bardzo kolankowa a lody i lemoniada pycha. Kilka zdjęć TUTAJ

17 Wrzesień
0Comments

A Koziolek, madra glowa …

Pacanow2013_-3678My nie musieliśmy się błąkać, tylko wsiedliśmy w czerwony bolid by korzystając z babiego lata wreszcie odwiedzić Pacanów. A dokładniej mówiąc zobaczyć Europejskie Centrum Bajki. Nazwa trochę szumna ale podobno trzeba mieć aspiracje równać w górę. A że maczałem palce swego czasu w wyrywaniu kasy na ten ośrodek od skandynawów (bo budowa została sfinansowana z Mechanizmu Norweskiego) to tym bardziej już dawno był taki plan. Niedaleko rynku stoją niby babki z piasku a pomiędzy nimi, za murami jest kraina bajek. Można przyjechać z marszu albo nie ryzykować czekania i zarezerwawać wcześniej bilety telefonicznie lub on-line. My co prawda rezerwowaliśmy ale tłumów nie było. Trudno tu opisywać same centrum, trzeba samemu zobaczyć. Powiem tak, budynek ładny, ogród ładny, wnętrze ładne ale nie wykorzystane. Jednak kreowanie na siłę tej europejskości wychodzi sztucznie i nie przystoi do wiedzy maluchów, które znają polskie bajki i to ich cieszy, a przecież to jest dla dzieci. Przewodniczka starała się coś tam nawiązywać opowieści do otoczenia i wtrącać a to polskie a to europejskie wtręty ale bez znajomości treści samych bajek o których były wzmianki to nic to nie dawało. Chyba szefostwo powinno przemyśleć jeszcze raz trasę i pomysł na wykorzystanie tego miejsca. Fajny jest pociąg, kolorowa i ciekawa jest kolorowa sala z kwiatami a inne rzeczy jakoś mniej mnie podnieciły. Resztę niech opowiedzą zdjęcia – TUTAJ

P.S. I odradzamy korzystanie z restauracji tuż przy ECB. Czeka się dramatycznie długo, porcje nie za duże, dosyć drogo jak na lokalizację i wystrój. Lepiej zjeść coś po drodze do Krakowa, nawet w barze dla tirowców Pod Świerkami.

14 Wrzesień
0Comments

Wakacje 2013

Wakacje2013_-2809Wakacje były kombinowane. Lipiec spędziliśmy w domu znaczy się w Kraku. Z wyjątkiem Szymka, który pojechał na kolonię nad morze do Krynicy Morskiej. Podobno było fajnie a latarnia dalej świeci. Potem były upały. Ręka do góry kto nie zauważył skwierczącego asfaltu. Postanowiliśmy na nowość. Dzięki uprzejmości rodziny z Puszczy Kozienickiej (Pionki) spędziliśmy blisko tydzień w tamtych okolicach. Odwiedziliśmy Kozienicę, Kazimierz Dolny, zamek w Janowcu, płynęliśmy promem, widzieliśmy niemiecki cmentarz wojenny … no i smażyliśmy się nieustannie. A poza tym chłopaki nosiły drwa, strzelały z łuku, podlewali ogród cioci. Było super. Zdjęcia z wakacji w Pionkach – TUTAJ.

W drodze do Krakowa odwiedziliśmy rodzinkę w Ożarowie, no i po raz kolejny zajrzeliśmy do parku dinozaurów w Bałtowie. Zdjęcia z parku – TUTAJ

A potem był klucz programu. Tym razem w komplecie pojechaliśmy na od dawna planowane Kaszuby a dokładnie mówiąc do Swornychgaci. Ośrodek wybierany przez internet był idealny. Domki otoczone drzewami, tuż przy jeziorze w niewielkiej wsi. Rowerki wodne, kajaki, plaża – czego trzeba chcieć więcej. No może kilku stopni na termometrze. Pogoda nas nie rozpieszczała choć nie padało (prawie). Tata zaliczył mecz towarzyski z Danią na stadionie w Gdańsku. Pospacerowaliśmy po Borach Tucholskich, gdzie przeszliśmy ścieżkę archeologiczną śladami kurchanów gockich i zwidzieliśmy torfowiska. Naprawdę fajną atrakcją była wizyta w skansenie we Wdzydzach. Piękny teren, ciekawe obiekty, nie nudziliśmy się. Jedyną bolączką całego wypadku kaszubskiego była awaria samochodu ale wszystko dobrze się skończyło. Zdjęci z Kaszub – TUTAJ

Potem tata poszedł no nowej pracy a reszta ekipy nawiedziła Glinik Średni zażywając prawdziwej agroturystyki.

22 Wrzesień
0Comments

Wakacje 2012

Jakaś cisza zapadła. Niemoc twórcza. Ale wakacje w kalendarzu tak czy owak są. Co prawda dopiero zmuszony telefonami żony wziąłem aparat do ręki (który notabene zepsuł się i teraz tkwi w serwisie w Wawie) ale kilka fotek strzeliłem. Żałuję, że nie robiłem wcześniej … ale taka widać wola niebios. W tym roku za poruczeniem Czuszków, wybraliśmy się … no własnie, nie do Piasków a do Bobolina k/Dąbek. Duże pole namiotowe przy Urzędzie Morskim, bardzo blisko morza, a co najważniejsze dla Szymka, kupa dzieciarni chętna do zabawy. No i nasz mały (no może przesadziłem) namiocik. 11 dni laby i łażenia na plażę, zwiedzania pobliskiego Darłowa, wycieczki plażą do Darłówka – 7 km w jedną stronę plażą !!! (Szymek szacun), wycieczka do Gdańska z rejsem do Westerplatte i małym wypadzikiem na Amber Arenę (Amber Gold też widzieliśmy). Do tego kluczowego było dobre towarzystwo, które niestety wykruszało się powoli. Mieliśmy więc 3 etapy: z Czuszkami, ze Szwagrem i Michasiem … i z moim Szefem 🙂 No nie ma to jak wymarzony urlop (żarcik). Na końcu był park linowy i skakanie przez wielkie fale. Działo się i warto to powtórzyć większą grupą. A co udało się mimo niechęci focenia uchwycić, to zobaczcie sami – TUTAJ

27 Maj
0Comments

Piknik szkolny – turniej szachowy

Jak co roku tak i w tym odbył się piknik szkolny z masą zabaw, konkursów i różności wszetecznych. Szymek jednak nastawił się na turniej szachowy więc pozostałe atrakcje widzieliśmy tylko z oddali. Było nieźle, przed ostatnią rundą Szymek prowadził, dopiero ostatni pojedynek z kolegą z klasy, Jaśkiem rozstrzygnął o zwycięstwie. Szymek zajął w mistrzostwach szkoły 3 miejsce a w swojej kategorii wiekowej (klasy od 1 do 3) miejsce 2 za swoim kolegą Jasiem. Gratulacje dla chłopaków – a tu kilka zdjęć z zabawy

25 Maj
0Comments

Pierwsza Komunia Szymka

Nastał ten dzień. To już ten wiek. Tak, tak latka lecą (a brzuch rośnie jak mówią złośliwcy). Wszystko było dopięte na ostatni guzik, pogoda zamówiona, goście potwierdzeni, mini catering na miejscu. Było naprawdę przyjemnie i bezstresowo bo na szczęście nasza parafia podchodzi do tego z należytą powagą ale nie przesadyzmem formy nad treścią. Dzieci miały jednolite stroje, rodzice w miarę zdyscyplinowani (a Ci co szaleli byli usadzani z miejsca przez Siostrę 🙂 A potem było kilka zdjęć, małe co nieco, dla podniebienia i dla komunisty. Biały tydzień też się udał a przy okazji kilka zdjęć zrobiłem choć podobno za bardzo niestandardowe … ale My z Szymkiem dobrze się bawiliśmy i prosimy o patrzenie na niektóre zdjęcia z przymrużeniem oka 🙂

Zdjęcia TUTAJ

22 Maj
0Comments

Ogrod Botaniczny z Tomkiem spontanicznie

Zupełnie przypadkowo zdarzył się dzień wolny. Oprócz rzeczy ważnych jak odprowadzenie Szymka do szkoły, czy też wymiana prawa jazdy był czas na zupełny spontan. Maj, piękna pogoda, dziecko do zagospodarowania, konieczność wizyty w okolicach Ronda Mogilskiego – szybka decycja: idziemy do Botanicznego. Już co prawda nie kwitło wszystko pięknie, upał jak ta lala ale czas relaksu na fulika 🙂 A że miałem aparat … kilka zdjęć do obejrzenia TUTAJ

19 Maj
0Comments

XXXIX Memorial mjr. A.Krolikiewicza

Ułańska tradycja, ułańska fantazja – takie hasła każdemu w Polsce kojarzą się dobrze. Gdy do tego dodać, iż Krakowski Klub Jazdy Konnej to najstarszy klub obchodzący w tym roku 80-lecie istnienia. Gdy przypomnimy sobie, iż Memoriał jest organizowany ku czci pierwszego medalisty olimpijskiego w historii Polski to łza się kręci w oku. Wszystko to jednak przebrzmiałe sny o potędze. Impreza piękna, z historią, szablą … i bidą w tle. Niestety klub rozpada się w oczach, Memoriał wyraźnie stracił na znaczeniu (w finałowej rozgrywce brało udział zaledwie 9 koni … bo jeźdzców było jeszcze mniej). Dziś to impreza dla pasjonatów i romantyków, przydałaby się szczypta kasy, zaangażowania, pomysłu i … nadzieji, że ta karta się odwróci.

Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z tej imprezy TUTAJ

06 Maj
0Comments

Majowka 2012

I to już. Nie wiem czy wykorzystana, nie wiem czy słuszna, nie wiem czy przysługująca. Ale minęła. Majówka 2012 była inna niż wszystkie. Dawała złudne poczucie niesamowitej swobody, smaku lata i odpoczynku między normalnym urlopem a zimą. Niesamowita koniunkcja wolnych dni, pięknej pogody, atomosfery przedmundialowej – wszystko to złożyło się na 9 dni laby. Nie czarujmy się, nawet Ci co byli w pracy czuli jakby to był jakiś dziwny tydzień z 3-ema piątkami. Tak więc i my, choć ograniczeni normalną pracą (zbawienna archiwizacja), też co nieco zażyliśmy swobody jak taczanka na stepie (krótki konkurs – kto o tym śpiewał ?). Park Jordana pękał w szwach ale i tak znalazło się miejsce dla nas. Do tego dołożyliśmy ZOO i Ogrodzieniec. I to już. Od jutra zaczyna się wielkie odliczanie do Euro 🙂 Kilka zdjęć tutaj:

Park Jordana

Spacer po Krakowie i Wyprawa do ZOO

Wycieczka do Ogrodzieńca

25 Marzec
0Comments

Pierwszy turniej szachowy

Oczy odziedziczył po Mamie ale zamiłowanie do szachów po Tacie 🙂 No i już jest lepszy …  był na pierwszym w życiu turnieju szachowym i to od razu z uzyskaniem punktów rankingowych i kategorii szachowej !!!  A wszystko wzięło się z kółka szachowego w szkole. Prowadzący Pan Jacek Wolak widać, że ma podejście do trudnych przypadków bo nie dosyć, że Szymek nie zaprzestał nauki po pierwszym semestrze a po drugie namówil go do wzięcia udziału w turnieju. IX Otwarte Mistrzostwa Juniorów Krakowskiego Klubu Szachowego to wcale nie mała impreza. Szkoła Podstawowa na Al.Kijowskiej pękała w szwach. Biegające dzieci, nerwowi rodzice, arbitrzy z rozwichrzonym włosem – a to wszystko z miłości do szachów, która jak widać wciąż rozkwita. Grup wiekowych i pod względem zaawansowania było od A do F. Szymek znalazł się w Grupie „E” czyli rocznik 2003 lub starsze i z rankingiem nie większym niż 1400 punktów (teraz się wymądrzam ale jak zaczynał się turniej to nie miałem o tym zielonego pojęcia). Było wiele pięknych scen, łez radości ale i smutku, nerwowe obgryzanie paznokci, uzyskane punkty w ranking, niespełnione ambicje, czipsy z kiosku, słowem wszystko czego trzeba. Szymek wygrał 3 partie, 4 przegrał ale najważniejsze jest że mu się chciało a oprócz tego 1075 puntków w rankingu, V kategoria szachowa, zdobyte doświadczenie oraz radość i duma rodziców a Taty w szczególności.  Nie chwaląc się więcej zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć  –