Nowakowie z poddasza

z Grodu Kraka

Archive for the 'NowaRecenzja' Category

25 Październik
0Comments

Umarla ostatnia nadzieja bialych

Golota_vs_AdamekRozum podpodowiadał, że Gołota choć dużo większy od Adamka, to jednak nie powinien już wychodzić na ring i znowu wystawiać swoje ciało na obicie a reputację na kolejny upadek. A jednak się zdecydował. Pewnie rolę odegrały tu spore pieniądze. Nie wiem. Wygrała młodość, sprawność no i co tu dużo mówić dużo lepsza technika. Tych atutów też nie można odmówić Gołocie …. sprzed około …. 20 lat !!! Ileż to już razy po słynnych walkach z Riddickiem odczuwaliśmy wciąż ten samą huśtawkę. Rozbudzone nadzieje, wielkie nazwiska, przygotowane show i wciąż upadający, uciekający, gryzący, bijący w jaja – krótko mówiąc zawodzący Andrew. Niestety nic się nie zmieniło i tym razem scenariusz się powtórzył choć może z jednym wyjątkiem i to chlubnym dla Andrzeja – przegrał bo był słabszy ale przyjął to z godnością i nie szukał żadnych tanich ani pokrętnych usprawiedliwień. Razem z tą walką umarła IMHO ostatnia wielka nadzieja białych bo z całym szacunkiem dla Adamka on na taki przydomek nie zasłuży i nie sądzę, żeby coś zdziałał w tej wadze ciężkiej. Ale zapisze się jako jedyny bokser polski, który wygrał z Gołotą ! Zawsze coś.

25 Październik
0Comments

4 miesiace za nami

Tomek_01Tak, tak to już 4 miesiące stuknęły Tomkowi. Dopiero teraz rozumiemy co znaczy pojęcie braku czasu. Ale też inaczej już trzeba zdefiniować pojęcie rodzina. W tym czasie cieszyliśmy się pierwszymi dniami, byliśmy na wakacjach, no i zaczęliśmy chodzić do zerówki. Ale przede wszystkim zaczęliśmy szukać … czasu na cokolwiek 🙂 Wiemy już za to, że czegoś nam wciąż w rodzinie brakowało  – oczywiście Tomka :). W galerii kilka zdjęć z tych pierwszych miesięcy. Zapraszamy – kliknij Tutaj

29 Sierpień
0Comments

Motto Dnia

Motto_na_ tydzień

24 Czerwiec
1Comment

Tomek

Tomek_PierwszeZdjecia_13Wczoraj 23 czerwca,

w dniu taty,

w samo południe,

na świat wyjrzał nasz drugi syn Tomek

o czym zawiadamiają niezwykle dumni rodzice i Szymek.

Tym razem wydawało się, że nie będzie super szybkich akcji. W poniedziałek na badaniach usłyszeliśmy, że dziecko się szykuje do wyjścia i to kwestia albo poniedziałkowego wieczoru, nocy a jak nie to mamy się sami zgłosić we wtorek o 9.00 w szpitalu. Tomek dał się wyspać rodzicom, więc karnie zgłosiliśmy się rano na porodówkę. Lekarze twierdzili, że poród będzie a Aga nic takiego nie czuła. Po przyjęciu o 10-ej byliśmy już w sali porodowej ale dalej (oprócz woli lekarzy) nic nie zapowiadało porodu. Żeby nam wykazać, że jednak będziemy rodzili dzisiaj Aga dostała dopalacza i czekaliśmy sobie. Mały spał w najlepsze (co już trochę wkurzyło lekarzy) a My psychicznie nastawialiśmy się na dłuuuugi poród – czyli nowość bo na pierwszy ledwie dowiózł nas polonez. Lekarze dopieli swego i po 11-ej pojawiły się skurcze. Jako biegły w temacie mierzyłem elegancko okresy pomiędzy i sam czas skurczu. Wyszło dziwnie szybko jak na tak wczesną fazę (co minutę trwające blisko 2 minuty). Gdy oznajmiłem to położnej popatrzyła się na mnie z pobłażaniem i napisem w oczach: no niby taki doświadczony a tak panikuje, ze mu się już na początku wszystko chrzani. Pokazała jak się porozciągać na piłce, pogadała o prysznicach relaksacyjnych, o chodzeniu i poszła pewnie myśląc że ze trójkę dzieciaków w tym czasie odbierze. Tymczasem Aga zaczęła się jednak nieźle wić i sprawdzać czystość podłóg. A gdy wydała z siebie mały krzyk (nie słyszeliście u siebie w domach/pracach/na ulicach ?) to natychmiast przybiegły. Okazało się, że mało sam nie odebrałem porodu. Potem już wszystko było jak w teledysku a o 12-ej usłyszeliśmy: łaaaa, łaaaaaa, łaaaa i dostaliśmy naszego okruszka do przytulenia, potrzymania ogrznia a przede wszystkim do kochania 🙂  Nie będę tu trywializował – tego momentu się po prostu nie da opisać.

A teraz no cóż ….. trzeba będzie wziąść się za  przewijanie, karmienie,  przytulanie, uczenie a przede wszystkim kochanie naszych dwóch wspaniałych synów 🙂

W Galerii pierwsze zdjęcia Tomka

04 Czerwiec
0Comments

4 czerwca

wybory89Mój 5,5 letni syn zapytał dzisiaj co to za rocznica, co to znaczy „Solidarność”. Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Nie dlatego, że nie wiem ale dlatego, że boję się uproszczeń i trudno wytłumaczyć w dwóch zdaniach to co było przed i po 4 czerwca. Co to za zmiana zaszła. Dla mnie samego rok 89 nie kojarzy się wcale z wyborami bo po prostu w nich nie uczestniczyłem ale kojarzy się z pewnym przejściem w nowy świat bo dostałem się do liceum. Pamiętam jednak, że przed wakacjami gdy zdawałem egzamin szkoła nazywała się im.B.Bieruta i przed salą gdzie zdawałem było jego popiersie i cała gablotka upamiętniające „Jego Wielkie Czyny”. Gdy zgłosiłem się na zajęcia po wakacjach imienia, popiersia i gablotki już nie było. Był entuzjazm. A ze stanu wojennego pamiętam, że matka płakała 13 grudnia. Było zomo, pałki, armatki wodne, gazy, kartki, strach i puste półki – ale to tylko znaki, symbole, stygmaty a nie oddanie całego ducha. To nie pokaże z czym walczono i jak wielkie było zwycięstwo. W telewizji właśnie leci koncert z Wawy gdzie śpiewają piosenki mojej młodości. Młodzież przed sceną tak samo skacze do „Mniej niż zero” jak i do „Autobiografii” czy piosenek Aya RL. Nie słuchają. Wydaje mi się, że nie rozumieją co dziś świętujemy bo po prostu im też to trudno ogarnąć. Jak im to wytłumaczyć ? a przecież są starsi niż mój syn ! I wtedy syn sam poddał mi odpowiedź bawiąc się rycerzami powiedział: „Przecież dobro zawsze zwycięża zło tatusiu”. Tylko Ci co wierzyli w tą prostą prawdę i nie zwątpili mogli wtedy wygrać. To im zawdzięczamy wolność.

Z dedykacją dla mojego Ojca, który czynami najlepiej wyjaśnił mi o co chodziło.

03 Maj
1Comment

Z wizytą w Krainie Dinozaurów w Zatorze

YouTube Preview Image

Majowy weekend to dobry czas na wycieczki. A jako, że w tym roku ten długi weekend był wyjatkowo krótki to i wycieczka nie mogła być długa. Na szczęście Zator daleko nie jest. Dlaczego akurat Zator ? Bo tam 1 maja otworzono nowy Park Dinozaurów – DinoZatorLand (nazwa nie jest jakoś polskoprzyjazna ale co tam). Jako, że miłość naszej rodziny (no w zasadzie to Szymka) do prehistorycznych gadów jest szeroko znana to był to obowiązkowy punkt do zbadania wcześniej czy później. Wyszło na to, że wcześniej niż później i dlatego 2 maja A.D. 2009 udaliśmy się do Zatoru. Zator rzeczywiście był okrutny, najpierw przy wjeździe do Skawiny (polecam jednak drogę przez Alwernię z Krakowa) ale to i tak pikuś w porównaniu z gehenną jaka czekała nas na miejscu. Ja rozumiem, że nowość, rozumiem że weekend majowy ale czemu pół Polski postanowiło nagle przyjechać w to samo miejsce ? Dramat. Samochody stały wszędzie (nie zdziwiłbym się jakby jakieś trzeba było wyławiać z jeziorka obok Parku). Ludzi było więcej niż na wyprzedażach w sklepie dla idiotów. Dramat. Ale sam Park naprawdę warto odwiedzić.

Read more…

30 Kwiecień
0Comments

Lektor [The Reader]

readerZ perspektywy naszego poddasza to opowieść ciekawa i nie banalna. Historia młodego niemieckiego chłopca, którego w świat intymny wprowadza dorosła kobieta sama w sobie nie byłaby taka ciekawa. Powojenne Niemcy nie są scenerią zbyt romantyczną a i postać grana przez K.Winslet choć pokazana w sytuacjach romantycznych z romantyzmem nie ma nic wspólnego. To wszystko więc nie sprawia w pierwszym odruchu zbyt „ciepłego kontaktu” z filmem. Dopiero konfrontacja z drugą częścią gdzie wychodzi na jaw prawdziwa „wojenna” tożsamość kochanki stawia przed bohaterem i nami trudne pytania i zupełnie odmienia film. Jakbyśmy się poczuli wiedząc, że obdarzyliśmy uczuciem osobę, która z łatwością wysyłała innych na pewną i nieludzką śmierć będąc strażniczką w Auschwitz ? A nawet oskarżoną o masowy mord (spalenie 300 kobiet nie było nawet podczas tej okrutnej wojny sprawą na porządku dziennym). Przypomina to trochę sytuację osób/rodzin które w Polsce czy innych krajach dawnego bloku zostały oskarżone o współpracę – choćby film Rysa gdzie żona odsuwa się od męża.

A dlaczego Hanna Schmitz to robiła ? Bo to była lepsza praca niż u Siemensa. Bo to była tylko praca. Bo takie były rozkazy i polecenia przełożonych. A co Ty byś zrobił na moim miejscu ? To pytanie, choć w filmie zadane przewodniczącemu składu sędziowskiego, było skierowane do każdego z nas. Czy to pokazuje dramat Niemców, którzy zapatrzeni w swój ordnung i bezmyślne słuchanie poleceń przełożonego przestawali sobie zadawać pytania o to co stoi za ich małymi wyborami ? Naiwne i proste odpowiedzi oskarżonej pokazują jak bezwarunkowo wypełniała rozkazy. Nawet spoufalała się z więźniarkami potem bez mrugnięcia okiem wysyłając ich do pieca. Bo taki był rozkaz.

Chyba jako symboliczne zrozumienie tego co zrobiła można przyjąć przyznanie się do sprawstwa mordu na tych 300 spalonych kobietach. Choć wiemy, że była ona tam tylko jedną z wielu strażniczek. To przyjęła na siebie to brzemię i wyrok. Jak za odkupienie win nie tylko innych strażniczek ale i wszystkich Niemców. Do końca trwała w tej postawie nie pozwalając by nawet system pozwolił jej na formalne odpokutowanie.

Film naprawdę dobry i godny zwrócenia uwagi – ale nie na sobotni, ciepły wieczór. Tu trzeba usiąść i przyjąć. Nie może to być z doskoku.

29 Marzec
0Comments

Zapaśnik [Wrestler]

wrestler1Z perspektywy naszego poddasza (a raczej tym razem mojego po Aga nie podziela mojego zdania) to jeden z najlepszych filmów jakie widziałem ostatnio a może i wogóle a na pewno najlepsza męska rola, która zasługiwała w tym roku na Oskara (ale już wiadomo, że jej nie otrzymała) czyli rola Mickey’a Rourke’a. Jest po prostu genialny. Stary, niedosłyszący, poobijany, zapuszczony, przefarbowany, zadłużony …. ale godny. Nie znam historii Rourke’a ale nie trudno zgadnąć, że aktor który był bożyszczem tłumów po 9,5 tygodnia a potem w zasadzie ginie na lat naście ze sceny nie miał lekko. Podobno nawet parał się „zawodowo” boksem. Teoretycznie więc tym łatwiej, ale chyba w praktyce tym trudniej było zagrać taką prawie autobiograficzną rolę byłem prowincjonalnego mistrza wrestlingu, który dzisiaj będąc wrakiem człowieka próbuje znaleźć swoją nową drogę w obliczu choroby serca będącej dla jego dotychczasowego trybu życia końcem drogi. A jednak nie poddaje się i walczy choć przez długi nie może nawet chwilowo mieszkać w swojej przyczepie, choć musi słuchać upokarzających docinków swojego kurduplowatego szefa, choć zakochał się w striptizerce która marzy jednak o kimś lepszym, choć córka nie chce go widzieć na oczy, choć umie i kocha tylko to co robił do tej pory a czego mu zabraniają …  Ale jako człowiek wolny zawsze ma wybór ….. i walczy do końca.

20 Marzec
0Comments

Obywatel Milk [Milk]

milkZ perspektywy naszego poddasza to film ciekawy ale nie powala na łopatki niesamowitą historią czy świetnym scenariuszem – główną postacią jest człowiek i jednoosobowe mistrzostwo aktorskie . Historia pierwszego w historii USA polityka, który oficjalnie przyznając się do skłonności homoseksualnych wygrywa wybory jest w dzisiejszych czasach już trochę być może nudna z założenia. Na szczęście rolę tę powierzono jednemu z najlepszych (imho) aktorów amerykańskich – bo to Sean Penn tchnął w scenariusz i odgrywaną postać niesamowitą siłę. Lubię go bo gra nietypowo i wybiera ciekawe role, nawet w typowych filmach (kto go np. pamięta z Gry z Michaelem Douglasem ?). Jego postać emanuje zwyczajnością ale i … no chyba trzeba powiedzieć charyzmą. Świetnie oddaje klimat lat 70-tych w USA (San Francisco) gdzie bycie homoseksualistą nie było takie proste, łatwe i oczywiste jakby się dzisiaj wydawało. Nie jestem fanem filmów apogoletyzujących (tak to się pisze ?) orientacje seksualne ale tu właśnie nie o to chodzi i dlatego mi się podobał. Tu jest pokazany człowiek i jego idealistyczne dążenie do realizacji własnych praw. Do samego końca – niestety przewidywalnego (nawet przez bohatera, który nie miał tu złudzeń). Film warty obejrzenia choćby dla roli Sean’a Penna (nie dziwię się, że dostał za to Oscara choć ja miałem innego faworyta).

15 Marzec
0Comments

Uprowadzona [Taken]

takenZ perspektywy naszego poddasza wreszcie wyłonił się typowy a jednak świetny film sensacyjny. Ja bym nie wpadł na pomysł obsadzenia Liama Neesona w roli twardziela ale widać są tacy spece – wypaliło bo nie silił się na obraz umięśnionego macho, ani speca od wszelakich stylów walki. Ot rutyniarz jeżeli chodzi o ochronę osób. Sama akcja jak tylko wkracza na ścieżkę wojenną to nie schodzi z niej aż do samego końca. Nie mogłem oderwać wzroku od tivi i przejść do lodówki po piwo. Szybka akcja, niesamowite zdecydowanie głównego bohatera i ciekawy scenariusz. Czego chcieć więcej od dobrego filmu sensacyjnego. Ciekawe kto z nas potrafiłby z taką zimną determinacją walczyć do samego końca wierząc, że od tego zależy życie naszego dziecka i każdy błąd może być tym ostatnim dla nas …. i dla dziecka. Gorąco polecam.