Nowakowie z poddasza

z Grodu Kraka

27 Styczeń
0Comments

Tak się tworzy historię

polacy_wygrali_mistrzami_3106233Przyznaje się bez bicia. Fanem sportu jestem, fanem piłki ręcznej – nigdy. Ale jako, że mecz był z tych gatunku (jak to u nas) o wszystko to obejrzałem. No i trudno żałować. Ten mecz to już historia i to przez duże „H”. Obrośnie legendą. Słowa trenera Wenty będą prorocze i prawie jak kolejne objawienie fatimskie. Przy ostatniej akcji cała Polska wstrzymała oddech. A tu tymczasem trzeba było go jeszcze przytrzymać i poczekać czy piłka rzucona przez całe boisko doleci do bramki przeciwnika. To było najdłuższe 15 sekund w histori piłki ręcznej. Trudno to jednak nazwać inaczej niż Cud w Zadarze bo polacy nie zagrali wielkiego meczu. W pierwszej połowie go kontrolowali ale w drugiej to norwegowie ewidentnie wyszli z lepszym planem. A jednak nasi chłopcy pokazali charakter. Gdy przegrywali już dwoma, trzema bramkami w ostatnich minutach moja wiara zmalała do prawie zera. Nie wiem jak ONI to zrobili ale to naprawdę drużyna prawdziwych twardzieli godna nosić orzełki na piersiach. I tak sobie myślę złośliwie …. zobaczyć minę niemców po ostatnim gwizdku … BEZCENNE 🙂

27 Listopad
0Comments

Spięci za bardzo

Szkoda mi piłkarzy kolejorza. Bo choć wg. mnie są najładniej grającą obecnie drużyną polską to zachowali się typowo jak każda inna drużyna. Wyszli spięci, zdenerwowani, przestraszeni i z myślą: „byleby do jutra”. No z takim podejściem trudno wygrać. W pierwszych minutach sprawdzało się to o tyle, że udawało im się powstrzymywać ataki CSKA. Arboleda i Djurdievic spokojnie powstrzymywali Love’a. No ale sami nie stwarzali zagrożenia. Więc przeciwnicy podeszli bliżej i to musiało się skończyć stratą gola. Głupią czy nie to nie ma znaczenia. Arboleda chyba uwierzył, że jest skałą nie do przejścia i przestał myśleć więc zamiast przeciwnika zatrzymał kolegę. I gol gotowy. Dziwne to, że po tym golu gra Lecha niewiele się zmieniła. To ich nie obudziło. A bramka do szatni tylko podłamała pewnie. Smuda popełnił błąd nastawiając drużynę na wywiezienie remisu. Powinni grać swoje czyli to co robią najlepiej – agresywnie do przodu. Wiem że tracą też dużo bramek. Ale bez strzelania nie można wygrać. Dopiero pod koniec się obudzili. Tylko, że starczyło na jedną bramkę. Mimo wszystko uważam, że mają potencjał by przejść dalej. Ale życie zweryfikuje.

A tu przykład jak można na luzie przygotować się do meczu (co prawda on był boski ale na kim mamy się wzorować jak nie na najlepszych) – Maradona za najlepszych lat: